Ludo Obraniak – szacunek!

„Po długim namyśle zwracam się z prośbą i ubolewaniem do selekcjonera reprezentacji narodowej, Waldemara Fornalika, o niepowoływanie mnie do końca Jego kadencji. Dotarły do mnie pewne oświadczenia, które mnie zaszokowały i głęboko zraniły. Dzisiaj jestem mocno rozczarowany i nie czuję się zdolnym do reprezentowania mojego kraju w zaistniałych okolicznościach, jest to ponad moje siły. Wartości ludzkie zawsze były dla mnie równie ważne jak sportowe, jestem już zmęczony wytykaniem mnie palcami i traktowaniem jak obcokrajowca przez naszych decydentów! Jest prawdą, że nie władam poprawnie językiem, ale czy ten fakt powinien być dyskryminujący? Czy jest on ważniejszy niż więzy krwi? Składam zarazem moje najserdeczniejsze życzenia powodzenia graczom jak i niektórym osobom z kierownictwa reprezentacji. Dziękuję im gorąco, jak również tym wszystkim, którzy mnie wspierali. Dziękuję za zrozumienie mojego przesłania i uszanowanie mojej woli.” – powiedział Ludo Obraniak w  rozmowie z „Super Expresem”. To pożegnanie z kadrą, prowadzoną przez Waldemara Fornalika. I przyznam szczerze, że szkoda mi Ludovica, ale w pełni szanuję jego decyzje.

Ktoś mi kiedyś napisał w komentarzu na Facebooku, że Obraniak nigdy nie będzie prawdziwym Polakiem. Zaraz zyskał aprobatę sporej rzeszy osób. Tylko w ciągu kilkudziesięciu minut pojawiło się ok. 100 „lajków”. To wycinek polskiego internauty, który nie uznaje czegoś takiego, jak: polemika, debata, erystyka, relatywizowanie kryteriów, tolerancja, uznanie. To także wycinek kraju, w którym ksenofobia, homofobia i rasizm – to niemal religia. Zamiast dyskusji, internauci reagują agresją, marginalizują problem. Tak się czasem zastanawiam, co to by było, gdyby Polacy wymyślili Facebooka? W miejsce Lubię to/Nie lubię, pojawiłyby się chyba określenia:  Żyd i pedał. Bo tak najłatwiej. Gnoić.

Na próżno było szukać, w ostatnich miesiącach, realnej debaty w mediach na temat umiejętności, czy przydatności piłkarza dla reprezentacji narodowej. Ustąpiła ona miejsca dyskusji, czy jest on bardziej, czy mniej polski. Jeden wielki ksenofobiczny hejting, na dodatek stymulowany przez niektórych dziennikarzy. Zatrważające! Zresztą podejście do Obraniaka, to tylko fragment większej całości. Jan Tomaszewski nazwał przecież publicznie Damiena Perquisa „francuskim śmieciem”. Zaraz wiele osób wsparło swojego „guru”. Albo Hajto, który poniżał w mediach Sebatiana Boenischa. Ten sam, który później obrażał Henriqueza, „czując się strasznie dyskryminowanym” w swoim kraju. I jak tu dyskutować?

Nie jestem idealistą i nie twierdzę, że „reprezentanci Polski ze świata” od dziecka marzyli o grze w naszej kadrze. Wręcz przeciwnie. Wyczuli koniunkturę – wielki turniej, deficyt piłkarzy na niektórych pozycjach, była szansa zagrać i wypromować się. I mieli do tego pełne prawo. Tak, jak Polacy mają możliwość szukania pracy poza granicami kraju. I szukają! I znajdują! Są zatrudniani na zachodzie i szydzą z nich tak, samo jak w Polsce szydzono z Obraniaka. Budzą nie mniejszą niechęć. Chociażby, dlatego, że zabierają miejsca pracy: Holendrom, Belgom, Anglikom, Irlandczykom. Notabene w polskich dzielnicach w Anglii krąży stereotyp o rodaku, który pracuje na zmywaku, nie zna dobrze języka angielskiego, jest wiecznie pijany i niespecjalnie ogarnięty. W stereotypy można wierzyć, można je obalać, ale skądś się jednak wzięły. Podobnie jak określenie „ponglish”, swoiste połączenie w mowie potocznej wyrazów polskich i angielskich lub „spolszczenie” tych drugich w przedziwnej formie, np. „erbeki”, „kristmus pardy”, „turki dej”, „orderować”, „tubajfor”, „kłodra” , „szaping”, „insiura” ,”tykiet”, „klinować/leksować flory”, itp. Wojtek Szczęsny opowiadał kiedyś, jaką niechęć budzą rodacy w niektórych dzielnicach Londynu, podając anegdotę o wybitej szybie w samochodzie, w którym leżała polska flaga. I tak można wymieniać bez końca. Łatwo krytykować innych, nie zważając na własne zachowanie.

Ja zwyczajnie wychodzę z założenia, choć zabrzmi to nad wyraz patetycznie, że świat jest zbyt… piękny, byśmy myśleli kategoriami narodu, tak jak to widzi m.in. o. Rydzyk i niektóre media, których nie wymienię, bo szkoda ich w tym momencie reklamować. Polacy są rozsiani po całym świecie, trudnią się różnymi zajęciami. Dlaczego obcokrajowcy z polskim paszportem nie mogą czuć się u nas, jak w domu? Tego właśnie w stosunku do pomocnika naszej reprezentacji zabrakło. Sam przyznał, że czuł się zaszczuty. Jak pies.

Obraniaka można oceniać w aspekcie umiejętności piłkarskich, przydatności do drużyny, charakteru i roli na boisku. Potrafię zrozumieć argumentację kibiców, że Ludo spowalniał akcję ofensywne. Że lepszy byłby np. Sebastian Mila, który równie dobrze bije stałe fragmenty gry, a jest motorem napędowym akcji Śląska. Czy nawet Rafał Wolski. Szanuję zdanie, że można spróbować wariantu z „podczepionym” za Lewandowskim, Kubą Błaszczykowskim. Potrafię zrozumieć każdą argumentację, w zakresie rozważań czysto piłkarskich, ale nie „polemikę”, że ktoś jest mniej lub bardziej polski. Czy nie interesował się kadrą. A który z pozostałych zawodników włożył więcej serca? Dla mnie każdy był jednakowym ogniwem zespołu skazanego na porażkę. Jako obywatel 38-milionowego narodu  mam prawo oczekiwać, by w drużynie narodowej grali ludzie selekcjonowani na podstawie umiejętności. Powiedzmy sobie prawdę w oczy. Nie szkolimy młodzieży, nie mamy zbyt wielu wybitnych piłkarzy, nie mamy potencjału. Jesteśmy beznadziejnie słabi. Trzeba było zrobić coś więcej, aniżeli wskazywał na to stan polskiego futbolu. Tą koncepcją była właśnie naturalizacja. Nie wyszło na Euro 2012, zobaczymy, co przyniosą obecne eliminacje.

Ludo rzeczywiście jest kłótliwy, skory do konfliktów. Zraził do siebie wielu kadrowiczów i selekcjonera – mam tego pełną świadomość. Sęk w tym, że konflikt ma zawsze dwie strony, a na osobie dojrzalszej spoczywa obowiązek jego rozwiązania. Dlatego zastanawiam się, jaka jest rola najważniejszego trenera w kraju? Przecież zadaniem dobrego szkoleniowca jest ukształtowanie stosunków z każdym zawodnikiem, asymilowanie go do zespołu. W Polsce tego ciągle i wciąż brakuje. Nasi trenerzy nie mają pojęcia o przygotowaniu mentalnym, o psychologii. Bezustannie wybuchają kolejne konflikty. Naprawdę miałem nadzieję, że Waldemar Fornalik wprowadzi nieco ładu i dojrzałości emocjonalnej w relacjach z piłkarzami. Niestety myliłem się i zaczyna coraz bardziej przypominać mi Franciszka Smudę.

Nie widząc dla siebie miejsca w tej chorej układance, Obraniak zrezygnował. Wycofał się. Zachował się z pełną klasą i kulturą do samego końca. I za to Ludo – szacunek. Podobnie jak za bramki dla reprezentacji Polski, mistrzostwo Ligue 1 oraz Puchar Francji. Chociaż nie wiem, czy „szacunek” to odpowiednie słowo. Dla mnie, w kraju, w którym autorytetem jest o. Rydzyk, 50% poparcia ma człowiek, który wykorzystuje śmierć brata do manipulacji politycznej, w którym ksenofobia i homofobia to religia, w którym słupki bezrobocia biją rekordy od lat, a wszyscy zajmują się tematami zastępczymi; wreszcie w kraju, w którym jednego dnia potrafią sportowca szanować, a drugiego zgnoić – słowo „szacunek” – nic nie znaczy.

Zupełnie nic.

MARCIN SZYMAŃSKI

***

Czytaj także: Sylwester Czereszewski: Lech jest lepszy!

Pin It

  • bt

    kolego szkoda mi ciebir

  • bt

    wyslij to do gw to moze bedzie okladka.

    • Polak

      szkoda to mi ciebie po co komentujeszjak komentujesz bez sensu

  • Tomeminem

    Myśli, że jak zrezygnuje to nagle wszyscy będą go przepraszać i namawiać do powrotu… Nic z tego… Słaby z niego ofensywny pomocnik i nie ma co mówić… Arrivederci Ludo i krzyżyk na drogę…

  • erci

    Jakos z Olim i Rogerem nie bylo zadnych problemow?! A z Obraniakiem ciagle cos…Co zrobil,zeby przyblizyc do siebie kibicow?Walczyl za Orla na boisku,probowal rozmawiac?Chcecie byc tolerancyjni na sile z glupiej zasady,bo gosc to Francuz. Oli i Roger slabo znali polski a dali sie lubic i robili cos dla kadry. Pan Ludo zawsze wiecznie machajacy w kadrze. Niech wypier****.

  • piczka

    Co ty zrzedzisz! Obraniak to len, nic nie gral na euro ani po nim. Chwast sam sie wyrwal.

  • Kibic

    Autor dużo pisze o tolerancji ale widzę, że sam takowej nie posiada dla ludzi posiadających inne poglądy. Może powinien się zająć pisaniem tekstów o polityce w GW albo w czymś podobnym jak ktoś już tutaj napisał. Autor pisze, że Obraniakowi należy się szacunek. A ja pytam za co? Moim skromnym zdaniem na szacunek nie zasłużył swoją postawą. Umiejętności posiada, co widać w lidze francuskiej ale w kadrze jakoś się na ich miarę nie prezentował. Poza kilkoma niezłymi występami większość to było snucie się po boisku i wymachiwanie rękoma. Obraniak mówi, że czuł się wyobcowany ale mógł chyba przez te kilka lat nauczyć się trochę języka żeby porozmawiać chociaż o głupiej pogodzie w szatni. Jemu jednak się nie chciało. Autor teksu wspomina też, że Obraniak zachował się z klasą. A gdzie tu jest klasa? Jeśli klasą autor uważa informowanie trenera/PZPN o odejściu z kadry przez media to chyba należy mu tylko współczuć. Nie twierdzę, że trener i inni zawodnicy są bez winy ale najwięcej zarzutów Obraniak powinien mieć do samego siebie.
    P.S. Ciekawe czy to prawda, że na dzień meczy z Mołdawią zaplanował ślub? Jeśli tak to możemy tutaj mówić o szopce a nie klasie i w takim wypadku należy mu jedynie postawić krzyż na drogę.
    Pozdrawiam

    • Kibic4ever

      To prawda, że w kadrze nie prezentował tego, co na ligowych boiskach. Ale czy nie tak samo wygląda gra naszej cudownej trójki z Dortmundu? Jeśli w reprezentacji jedynym pomysłem jest długa piłka na Lewandowskiego i czekanie, co on z tym zrobi, to jak ktokolwiek ma mieć ochotę do gry?
      Ja też byłem zwolennikiem tego, żeby nie powoływać Obraniaka, bo tylko spowalniał akcje, ale co innego jest odsunięcie w przyczyn sportowych, a co innego polskie piekiełko zakompleksionych buraków. Ciekawe, kto z Was tyle lat przyjeżdżałby na kadrę, mimo braku sympatii w szatni.

      • Kibic

        Rozmawiamy tutaj o Obraniaku czy o trójce z Dortmundu? O złej grze naszej reprezentacji można by napisać całą książkę. Jak już pisałem nie twierdzę, że trener, sztab i działacze nie ponoszą również odpowiedzialności za sytuację Obraniaka. Było by mi go nawet szkoda gdybym widział, że facet się stara ale nie poznać przez tyle lat nawet podstaw języka? Widać, że mu po prostu nie zależy. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby w poważnej reprezentacji występował facet, który nie potrafi porozumieć się z innymi. Obraniak jest osobą publiczną i musi liczyć się z tym, że nie wszyscy go kochają a wielu będzie go otwarcie krytykować, takie życie piłkarza, jeśli nie jest na to gotowy to niech zmienia zawód na obarczony mniejszą presją. Sprawa jego umiejętności piłkarskich to też osobny temat, ja odnoszę się jedynie do tego tekstu a w szczególności do jego tytułu, dla mnie po prostu Obraniak na szacunek nie zapracował.

  • zażenowany poziomem newsa

    „Nie jestem idealistą i nie twierdzę, że „reprezentanci Polski ze świata”
    od dziecka marzyli o grze w naszej kadrze. Wręcz przeciwnie. Wyczuli
    koniunkturę – wielki turniej, deficyt piłkarzy na niektórych pozycjach,
    była szansa zagrać i wypromować się. I mieli do tego pełne prawo. Tak,
    jak Polacy mają możliwość szukania pracy poza granicami kraju. I
    szukają! I znajdują! Są zatrudniani na zachodzie i szydzą z nich tak,
    samo jak w Polsce szydzono z Obraniaka.”
    Polacy za granicą szukają pracy jako Polacy a nie udają Anglików, Niemców itd.

  • Marcin

    Autor za co Ty dziękujesz Obraniakowi ? Za Puchar Francji? Dobre sobie. Z Obraniakiem w składzie Polska nie wygrała żadnego OFICJALNEGO meczu,także faktycznie ma czym się pochwalić. Równie dobrze możesz podziękować Mariuszowi Lewandowskiemu za awans do 1 ligi ukraińskiej,żenada. Jedyne obiektywne i konkretne media to teraz weszło,nic dodać,nic ująć.

  • pozdrówka

    Autor tego tekstu jest słaby jak nieprzyprawiony barszcz.

  • Mati B

    Szymański, jesteś niżej niż gleba. Tekst tak beznadziejny jak ty. Jesteś jak Smuda, w jednym zdaniu zaprzeczasz sam sobie. Pieprzysz takie bzdury, że głowa boli. Mówisz o szacunku, a sam nie szanujesz tych, którzy myślą inaczej niż ty. Polacy do Anglii wyjeżdżają właśnie dlatego, bo Tusk i jego banda nie potrafią dać im miejsc pracy. To jest wg ciebie uczciwe? Albo prowokacje policyjne, które później odpowiednio montują ludzie z tvn, żeby pokazać, że kibice to bandyci? Wypada, żebyś najpierw wyszedł z domu i popatrzył jak wygląda prawdziwe życie, a nie smażył takie grafomaństwo w komputerze. Za takie teksty już cię z kilku miejsc wywalili.

    Obraniak odstawił szopkę, ma ślub ustawiony po meczu z Mołdawią. To nie jest profesjonalne podejście szanującego się reprezentanta kraju. Jak mówi red. Borek nikt nie będzie po Obraniaku płakać. Nic nie wniósł do reprezentacji. Nazwiska, które podajesz na pozycję nr 10 to albo epoka kamienia łupanego, albo bliżej nieokreślona przyszłość.

    Zacznij pisać poważnie, bo teksty w stylu „nie znam się, to się wypowiem” są na poziomie gimnazjum

    • http://www.facebook.com/grzegorz.gierus Grzegorz Gierus

      Zaraz zaraz na zacietrzewione wystąpienia polityczne to chyba nie miejsce! Po za tym gratuluje świadomości przekrojowości problemu bezrobocia.

  • mangel

    i o tym pisze autor. Jeden news a pod nim 100 „hejtów” chyba naprawdę musi wam się nudzić ;p

  • http://www.facebook.com/grzegorz.gierus Grzegorz Gierus

    E tam marudzicie. Artykuł jak dla mnie obiektywny, jaki Ludo jest to jego problem. Osobiście myślę że sam nie jest autorem tego oświadczenia, a jeśli chodzi o grę w reprezentacji to praktycznie nigdy mi się nie podobał, sznurek jest prosty żeby napastnik strzelał gole musi dostawać prostopadłe piłki z głębi pola, to była i jest najskuteczniejsza metoda na wypracowywanie sobie akcji bramkowych.

  • Młody

    Najsłabszy tekst w historii footbaru. Autor to też chyba jakiś pedał, bo boli go strasznie to określenie.

  • footbar23adm1n

    Mati B – teksty w stylu „jesteś niżej niż gleba” pokazują tylko, na jakim poziomie jest twój komentarz. To, że nie zgadzasz się z autorem nie znaczy chyba że musisz go obrażać? Właśnie to jest ten szacunek dla drugiego człowieka. Polemizujcie, krytykujcie, oceniajcie ale w granicach dobrego smaku. Jak wszyscy jadą po Obraniaku, to chyba nic złego, że pojawił się też tekst jadący po tych krytykantach? Jest wolność słowa, nikt nie zmusza Was do zmiany swojego zdania, tekst pod dyskusję – po prostu. Reprezentacja to dla nas wszystkich sprawa życia i śmierci. Każdy z nas chce dla niej jak najlepiej, ale każdy też ma inny pogląd na nią. Dajmy szansę wypowiedzieć się każdemu. Pozdrawiamy.

    • Mati B

      Moderatorze drogi!

      Słaba jest dyskusja z człowiekiem, który pod szyldem Cafe Futbol blokuje ludzi za komentarze pt. „Cafe Legia”, albo pisze kobiecie, która prowadzi świetnego bloga pt. Subiektywnie o piłce i w dodatku jest sędzią głównym w niższych klasach rozgrywkowych na Podkarpaciu, żeby zajęła się gotowaniem pomidorówki, bo tylko na tym się zna. I czyni to jako moderator tegoż serwisu! To jest dopiero wyraz szacunku waszego autora. Czy wg was redaktorzy Borek i Kołtoń (którego de facto partnerką jest znakomita dziennikarka sportowa, Paulina Czarnota-Bojarska) tak polemizują z osobami, które mają coś sensownego do powiedzenia? O skłócaniu zgranych zespołów redakcyjnych, ustawianiu innych pod siebie w tychże redakcjach, gdzie sam jest na najniższym szczeblu hierarchii redakcyjnej a nosi się tak, jakby był właścicielem danego portalu już nie wspomnę. Znam go i doskonale wiem o czym mówię. To człowiek bez absolutnie żadnych własnych pomysłów. Przywłaszcza sobie projekty innych uznając je za własne. Jeśli chcecie trzymać kogoś takiego, to wasza rzecz. Ale popatrzcie na komentarze innych.
      A co do mojego określenia. hm.. Ja zawsze i od zawsze używam mocnych słów i nazywam po imieniu coś, na co inni szukają grzecznych synonimów. Tekst jest mierny, w stylu GW, o czym już wspomniałem. Jest zaprzeczeniem tolerancji i pluralizmu sam w sobie, a o które sam zainteresowany tak się w nim dopomina. Czytacie te wypociny zanim wrzucicie je na stronę? Panowie, otwórzcie oczy!

    • Mati B

      I dlaczego usunięty został mój komentarz?

  • Doktor Zło

    Mamy młodszych lepszych, wreszcie nie będę się denerwował, że wchodzi Obraniak i na 10 podań z dwa dochodzą do adresata…

  • tck

    a ja na przykład jestem homofobem, ksenofobem, decyzję Obraniaka szanuję i ubolewam.

  • Kamil

    Kurcze, zawsze sądziłem że o piłce piszą jednak, choć odrobinę rozgarnięci ludzie. Wielki Ludo przyjechał z Francji grać dla Polski a my ciemni polaczkowie zamiast bić przed nim pokłony i być dozgonnie wdzięczni, że w tym kraju alkoholików i ksenofobów zgodził się grać, mieliśmy pretensje że nawet zdania po polsku nie umie poprawnie powiedzieć i ogólnie jego związki z Polską są dość nikłe.

    Ten fragment mnie dobił:

    ”…chociaż nie wiem, czy „szacunek” to odpowiednie słowo. Dla mnie, w kraju, w którym autorytetem jest o. Rydzyk, 50% poparcia ma człowiek, który wykorzystuje śmierć brata do manipulacji politycznej, w którym ksenofobia i homofobia to religia…”

    Gdyby głupota umiała fruwać, autor tego tekstu zdecydowanie wypadłby już z orbity okołoziemskiej.

    Jako ciemny Polak, z wielką radością przyjąłem decyzję Francuza. Koleś o punkty w kadrze zagrał dobrze raz (z Anglią), Euro spieprzył koncertowo (i jeszcze miał obiekcje jak go ściągnięto w meczu z Rosją). Poza tym jednak dobrym obyczajem jest by w reprezentacjach narodowych grali zawodnicy, nawet jeśli nie etnicznie to mentalnie związani z krajem. A Obraniak miał z Polski jedynie dziadka, którego w ogóle nie znał. Pierwszy raz kraj odwiedził debiutując w reprezentacji, tak mu na ”nowej ojczyźnie” zależało, że nawet przez 4 lata nie chciało mu się opanować polskiego w stopniu podstawowym. Znamienne jest, gdy 11 listopada (Polska grała towarzysko z Włochami) przypadkowo na rynku wrocławskim reporter sondy ulicznej zapytał go ”Czym dla Pana jest patriotyzm”, odburknął jedynie ”Nie mówić po polsku”…powiedział tak REPREZENTANT. Teraz psim swędem, wycofuje się z gry w kadrze bo w czasie meczu eliminacyjnego zaplanował sobie wesele. W takim razie powodzenia na nowej drodze życia, byle z dala od barw biało-czerwonych.

    A teraz pora czekać na debiut Zielińskiego w kadrze.